Aktualności Aktualności

Śmieciowy bumerang wraca razem ze wstydem

Urokliwie położone osiedle domków letniskowych „Zapiecek” koło Studzianek i sterta ohydnych śmieci – to kontrast trudny do zniesienia. Ale nie dla właścicieli pięknych posesji, którzy z okolicznego lasu urządzili sobie prywatne i bezpłatne wysypisko śmieci.

Lokalizacja osiedla „Zapiecek” wydaje się być wyjątkowo atrakcyjna. Położone na skraju Puszczy Knyszyńskiej, pełne harmonii z naturą i spokoju osiedle budzi zachwyt właścicieli oraz ich gości. Na tym wydawałoby się idealnym wizerunku pojawiła jednak ostatnio skaza. Niemała, choć zupełnie przyziemna – śmieci.

 

Rosnący z każdym tygodniem stos wszelkiego rodzaju odpadów komunalnych takich jak: szkło, zniszczone łóżka, krzesła, a nawet brodzik od prysznica czy stary drewniany płot – tej wątpliwej urody ozdoby zalegają na skaju lasu w tym urokliwym zakątku.

 

- Trzeba być naprawdę krótkowzrocznym, aby w tak pięknym miejscu wyrzucać śmieci i na dodatek udawać, że to nie jego problem. Ten fragment Puszczy Knyszyńskiej dodający uroku tego wyjątkowemu miejscu zdecydowanie nie zasłużył na takie traktowanie. Czy właścicielom tych idealnie posprzątanych posesji nie wstyd, że za płotem w lesie mają wysypisko śmieci. Wstyd – to jedyne słowo, które ciśnie mi się na usta.

 

Straż Leśna z Nadleśnictwa Czarna Białostocka ustaliła, że z racji letniskowego charakteru domki na osiedlu w okresie zimowym nie są wykorzystywane przez właścicieli, dlatego z przyczyn oszczędnościowych nie ma jego terenie w okresie zimowym żadnego kontenera na śmieci. Taki pojemnik jest za to w okresie wiosenno – jesiennym. W przypadku całorocznego korzystania z kontenerów wzrosłaby opłata za korzystanie z takiego pojemnika. Zamiast kontenera jest wstyd, bo w zimę śmieci trafiają bezpośrednio do lasu.

 

- Jakim trzeba być draniem, aby wyrzucać śmieci w miejscu, gdzie na drzewie wisi tablica z zakazem pozostawiania śmieci –Przypominam, że za wyrzucanie śmieci do lasu grozi mandat w wysokości 500 zł. Nie będę wspominał, że takie zachowanie przynosi wstyd całej społeczności osiedla. Jak zawsze w takim przypadku problemem są sami ludzie i ich sposób postrzegania problemu, a także wszechobecna w naszym społeczeństwie znieczulica. Takie sytuacje są naganne i powinny być tępione przez mieszkańców tego osiedla. Nasza interwencja dla ewentualnych śmieciarzy nie będzie ani przyjemna, ani tania dla ich kieszeni.

 

Jednym ze spektakularnych wykrytych i ukaranych przypadków zaśmiecania lasów na terenie Nadleśnictwa Czarna Białostocka była historia mieszkańca z jednej z okolicznych gmin, który podczas wyjazdu do lasu nie tylko wyrzucał śmieci do lasu, ale dodatkowo ukradł drewno. Winowajca został w lokalnym środowisku napiętnowany, a dodatkowo musiał zapłacić wysoką karę pieniężną za swój występek.

 

Po interwencji Straży Leśnej zarządca osiedla posprzątał nielegalne wysypisko.

 

Straż Leśna Nadleśnictwa Czarna Białostocka